Herb Gminy Limanowa Oficjalny serwis
Gminy Limanowa

87 rocznica mordu na Cieniawie w Mordarce

14.09.2026
W piątek, 11 września 2026 roku, w Mordarce, w miejscu „Na Cieniawie”, odbyły się uroczystości upamiętniające 87. rocznicę tragicznej egzekucji 12 obywateli Limanowej pochodzenia żydowskiego oraz Jana Semika, zamordowanych przez Niemców w 1939 roku. Wydarzenie odbyło się przy pomniku upamiętniającym ofiary tej zbrodni.

Przy pomniku w Mordarce na Cieniawie kwiaty i znicze złożyli oraz uczcili pomordowanych: Jan Skrzekut - Wójt Gminy Limanowa, Kazimierz Wojtas sołtys Mordarki, Leszek Mordarski – Przewodniczący Rady Miasta Limanowa, Zbigniew Oleksy – radny Miasta Limanowa, Karol Wojtas - historyk i regionalista, oraz delegacja uczniów ze Szkoły Podstawowej im. Stanisław Wyspiańskiego w Mordarce wraz z dyrektorem Pawłem Ciułą i nauczycielami.

87 lat temu, we wrześniu 1939 roku, w Limanowej Niemcy dokonali jednej z pierwszych zbrodni wojennych na mieszkańcach miasta.

11 września Niemcy aresztowali 12 obywateli Limanowej pochodzenia żydowskiego, wśród których znajdowali się miejscy radni, kupcy i rzemieślnicy. W ich obronie stanął Jan Semik – kominiarz i członek Ochotniczej Straży Pożarnej w Limanowej. Niemcy aresztowali również jego.

Następnego dnia, 12 września 1939 roku, wszystkich trzynastu aresztowanych wywieziono ciężarówką do kamieniołomu „Na Cieniawie” w Mordarce. W tym miejscu dokonano na nich egzekucji. Niemcy nie pozwolili na pochowanie ciał zamordowanych.

Jedna z ofiar przeżyła egzekucję. Ciężko ranny, w nocy dotarł do pobliskiego gospodarstwa rodziny Sukienników, gdzie został ukryty, a następnie potajemnie przetransportowany do swojej rodziny.
Ciało Jana Semika zostało natomiast potajemnie ukryte, a następnie przewiezione na cmentarz parafialny w Limanowej, gdzie został pochowany.

Zbrodni dokonali funkcjonariusze niemieckiej grupy operacyjnej Einsatzkommando 3.

W egzekucji zginęli Jan Semik oraz Limanowianie pochodzenia żydowskiego:

Abraham Binder, Naftali Blech, Ben Zion Blusenstein, Wolf Glashut, Henryk Goldfinger, Markus Goldzähler, Leizer Lichtscharber, Sucher Löwi, Hirsch Sanger, Meilech Schönberg, Mendel Silberstein, Izak Rosenwasser.
 


Przez wiele lat o zachowanie pamięci o tragicznych wydarzeniach oraz zamordowanych ofiarach dbała miejscowa nauczycielka pani Zofia Szumilas. Dzięki jej zaangażowaniu historia tego miejsca była przekazywana kolejnym pokoleniom.

Po wybudowaniu nowego pomnika w miejscu egzekucji każdego roku odbywa się uroczystość rocznicowa. Pamięć o ofiarach podtrzymują również uczniowie Szkoły Podstawowej w Mordarce, którzy odwiedzają miejsce egzekucji i poprzez przygotowywane apele oraz spotkania przypominają tragiczną historię „Na Cieniawie”.

W tym roku apel okolicznościowy przygotowała nauczycielka pani Kazimiera Biernat, wraz z uczniami Szkoły Podstawowej w Mordarce.
 
Historię zmarłych wielokrotnie przypominał już Karol Wojtas:
 
Zginęli za sprzeciw niemieckiemu okupantowi

W wielu publikacjach Jana Semika z Limanowej przedstawia się jako pierwszego Polaka, który w obronie Żydów zginął z rąk Niemców; według jednych był listonoszem, inni twierdzą że zastąpił burmistrza miasta. Dziś, dzięki ustaleniom historyków i relacjom potomków Jana Semika, udało się rzucić znacznie więcej światła na okoliczności pierwszej zbrodni popełnionej przez Niemców w czasie okupacji na Limanowszczyźnie.

Przede wszystkim, możliwe było rozwianie wątpliwości co do daty tragicznego wydarzenia sprzed 81 lat. Według części źródeł miało mieć ono miejsce 7 lub 9 września, co ostatecznie rozstrzygnął dokument, odnaleziony przez IPN. Jest on datowany na 1949 rok, a całą historię egzekucji „na Cieniawie” w Mordarce relacjonuje tam żona zamordowanego Polaka, Zofia Semik. Miała ona zeznać, że przed egzekucją wszystkich zatrzymanych Niemcy przetrzymywali na plebanii, gdzie byli oni przesłuchiwani i bici.
 
- Pobiegła tam prosić o wypuszczenie męża. Od jednego z pilnujących plebanii żołnierzy niemieckich, pochodzącego ze Śląska i mówiącego po polsku, dowiedziała się, że aresztowanym Żydom Niemcy zarzucali, iż jako zamożni przedstawiciele żydowskiej społeczności Limanowej przekazywali fundusze na zakup uzbrojenia dla Wojska Polskiego, a jej mąż brał udział w budowaniu zapór przeciwczołgowych. Jan Semik miał ścinać drzewa przy drodze w pobliskich Sowlinach, które – ułożone na trakcie – posłużyły do zatrzymania niemieckich czołgów – informuje krakowski oddział Instytutu Pamięci Narodowej.

Niemcy po przesłuchaniach zamordowali 13 obywateli RP. Zwłoki pozostawiono w miejscu egzekucji. Potem Żydzi zostali pochowani na cmentarzu żydowskim w Limanowej, a Jan Semik – na cmentarzu katolickim. Z materiałów śledztwa Okręgowej Komisji Badania Zbrodni Hitlerowskich w Krakowie wynika, że zbrodni w kamieniołomie w Mordarce dokonali prawdopodobnie funkcjonariusze specjalnej niemieckiej grupy operacyjnej Einsatzkommando 3 (działającej w strukturach Einsatzgruppe I).

Także potomkom Jana Semika udało się znaleźć datę 12 września w archiwach limanowskiej parafii. Znajduje się tam adnotacja, dopisana innym kolorem atramentu, a w dodatku po polsku – a nie w łacinie, jak inne wpisy, że Jan Semik zginął z rąk Niemców. 

Co więcej, na stronie internetowej instytutu Yad Vashem, w opisie Limanowej znajduje się wzmianka na temat tragicznych zdarzeń z września 1939 roku. Zamieszczono tam zdanie: „12 września Niemcy zamordowali 12 zamożnych Żydów po tym, jak zostali oskarżeni o wkład do Polskiego Funduszu Obrony”.



Za liczbą ofiar kryją się nazwiska: Binder, Goldfinger, Blech, Silberstein...

W trakcie prób wyjaśniania okoliczności tragicznych wydarzeń historykom z IPN udało się odnaleźć dokumenty z epoki, precyzujące personalia zamordowanych. W 2020 roku jako pierwsi opublikowaliśmy kopię tego dokumentu, a co najważniejsze – imiona i nazwiska osób, które zginęły wraz z Janem Semikiem 12 września.

Jest to dokument skierowany do Sądu Grodzkiego w Limanowej, zawierający „spis wypadków śmierci”, które miały miejsce od sierpnia do grudnia 1939 roku, a które „doszły do wiadomości izraelickiego urzędu metrykalnego w Limanowej”. 

Z archiwalnych zapisów wynika, że w dniu 12 września oprócz Jana Semika, w kamieniołomie zginęli z rąk Niemców: Abraham Binder, Henryk Goldfinger, Leizer Lichtscharber, Meilech Schönberg, Izak Rosenwasser, Naftali Blech, Sucher Löwi, Markus Goldzähler, Wolf Glashut, Mendel Silberstein, Hirsch Sanger, Ben Zion Blusenstein.

Byli to majętni mieszkańcy Limanowej. Henryk Goldfinger przed wojną w jednej z kamienic na rogu Rynku i Małego Rynku, w miejscu, gdzie znajduje się obecnie siedziba banku, prowadził kawiarnię, wyszynk i sprzedawał alkohole. Z kolei Naftali Blech był kupcem, prowadzącym w Limanowej sklep żelazny. Ponadto wspomniany wyżej Blech oraz Izak Rosenwasser byli miejskimi radnymi, którzy zostali wybrani do rady w 1938 roku. 

Pierwsza znana ofiara Niemców w Limanowej

Jan Semik przed wojną był właścicielem limanowskiej firmy kominiarskiej. Mieszkał w domu przy dzisiejszej ulicy Cichej w Limanowej, który zachował się do dziś. Wraz z żoną, Zofią z d. Lesiecką miał czworo dzieci.

O śmierci Jana Semika z Limanowej pisał m.in. Władysław Bartoszewski w książce „Ten jest z ojczyzny mojej. Polacy z pomocą Żydom 1939-1944”.

W „Almanachu Sądeckim” w 2002 roku zabójstwo Semika zostało opisane przez Michalinę Elżbietę Bulandę. Według autorki, Żydzi i Semik zostali aresztowani, w nocy odbył się nad nimi sąd, którego wyrokiem skazano ich na śmierć, a już następnego dnia zostali wywiezieni autem ciężarowym i rozstrzelani w kamieniołomie w Mordarce.

Nazwisko Semika pada także w innych publikacjach. Wymienia go m.in. Tomasz Piotrowski w książce „Poland's Holocaust”. Jak pisał w jednym ze swoich numerów tygodnik „Wprost”, z badań przeprowadzonych na początku lat 60. przez Szymona Datnera wynika, że za ukrywanie Żydów Niemcy zamordowali 343 Polaków, w tym 64 kobiety i 42 dzieci. Tyle że życiem płacili nie tylko ci, którzy ukrywali, ale wszyscy, którzy w jakikolwiek sposób próbowali Żydom pomóc. W tym kontekście jako pierwsze pada nazwisko Jana Semika z Limanowej, który miał wstawić się za lżonymi przez Niemca Żydami.

Najmłodszą córką Semika była Teresa. Miała kilka miesięcy, gdy zginął jej ojciec. Po egzekucji Niemcy splądrowali dom Semików, zabierając kosztowności. Wdowa została z czwórką dzieci bez środków do życia. W czasie przeszukania Niemcy bestialsko rzucili niemowlęciem o ścianę. Na szczęście, Teresa przeżyła. Wiele lat później, w miejscowych szkołach nauczała historii kilka pokoleń limanowian. 



Z narażeniem życia pomógł wdowie

Ciekawa jest również historia odnalezienia ciała Jana Semika. Wdowę po nim miał na miejsce egzekucji zaprowadzić pies myśliwski zamordowanego. Następnie, ciało zostało przewiezione wynajętą furmanką, pod osłoną nocy, ukryte pod stertą obornika.

Józef Janczy w momencie wybuchu wojny miał 30 lat i dwójkę małych dzieci. Wraz z rodziną mieszkał na Podjabłońcu. To on zdecydował się pomóc wdowie po Janie Semiku przechować jego zwłoki i następnie przewieźć je na cmentarz, gdzie zostały pochowane.

Pogrzeb Józefa Janczego odbył się w kwietniu 1995 roku. W uroczystościach uczestniczył karmelita, o. Łukasz Semik, syn rozstrzelanego w kamieniołomie w Mordarce Jana Semika.


Liczba wyświetleń: 103
Aktualności
Inne
Kultura
Oświata
Sport i turystyka
Biznes
Widżet Dostępności
Rozmiar Tekstu
1 Rozmiar Tekstu
Ustawienia tekstu
1 Odstęp między wierszami
1 Odstęp między paragrafami
1 Odstęp między literami
1 Odstęp między słowami
Czytelność tekstu
Wyrównanie tekstu
Filtry
Pomocne